Specjalne podziękowania dla Marcina Malczewskiego z Szeran Systems. :)
I od razu zapraszamy na kontynuację... ...większą, lepszą i jeszcze bardziej hardkorową:
Na początku był chaos. Potem Torpex wymyślił HP.pl, pojawił się Bigman i chaos stał się jeszcze większy. Tak naprawdę Torpuś i Bigi szczerze się nienawidzą, ale nie przeszkadza im to grać jednego świetnego seta za drugim.
Styl grania tych dwóch panów raczej mocno się różni. Spodziewaj się skrajnie łatwopalnej mieszanki słodkiej euforii i transo-baunsowych motywów. Z lekką nutką dekadencji. I ogromniastą, gigantyczną dawką hardkorowej energii bijącej niezmiennie od tych dwóch świrów.
Co tu dużo gadać, dwóch absolutnych weteranów polskiej sceny happy/UK hardcore, nie dość że zasłużonych, to jeszcze bajecznie grających. Grają od zawsze i pewnie będą do końca świata (jak nie dłużej).
Szykuje się momentami wzruszająca, momentami podniosła, a momentami po prostu wybuchowa podróż przez happy hardcore - od absolutnych klasyków po dzisiejsze jUKej brzmienia. Grzechem byłoby się na nią nie załapać. W końcu jak się ma takich przewodników...
Znają się od dawna i obaj wiedzą co to znaczy zagrać dobrego, energetycznego, hardkorowego seta. Wiadomo - żeby być hardkorowym DJem, trzeba mieć to szczególne CÓŚ. Oni mają tego CÓSIA aż nadto.
Jeśli coś ma wokal, jest euforyczne, melodyjne - no po prostu jest mega hiciorem wyciorem - to ci dwaj na bank to zagrają. I zrobią to w takim stylu, że nogi same Cię porwą na parkiet. Co, nie wierzysz?
Etatowi pacjenci łódzkich osiedlowych szpitali dla mózgowo trzepniętych - jako jednostki groźne społecznie, nieznośne i nieobliczalne. Grają freeform. Produkują freeform. Żyją i oddychają freeformem.
Dużo szybkiego transu, kwasu i skomplikowanego, ciężkiego brzmienia. Od numerów z pogranicza UK hardkoru po wyżymające umysł kawałki fińskiej szkoły freeformu. Uczta dla koneserów i tych nie do końca normalnych. Czyli nas wszystkich.
Jeśli jest coś takiego jak błyskawiczne postępy na scenie, to ci dwaj są tego doskonałym przykładem. Do tego są mega pozytywni, bez reszty oddani scenie i muzyce, no i nie piją za dużo. ;)
W skrócie - to co najlepsze w UK hardkorze lub, jak niektórzy wolą, transkorze. Klasyczne i nowe brzmienia podane w sposób, który działa piorunująco nawet na największych smutasów. Bez pudła.
Jeśli szukać w Łodzi ekspertów od hardkorowej starej szkoły, to ci dwaj panowie plasują się w ścisłej czołówce. Obaj grają oldskool hardcore - i są w tym naprawdę, naprawdę dobrzy.
Uderzeniowa dawka pianin, szybkich połamanych rytmów i kultowych wokali - prawdziwa uczta dla tych, dla których hardcore to nie tylko XXI wiek, ale i całe lata 90., a przede wszystkim radosne brzmienie starej szkoły.